|
Black Jack Romet - Wierchomla Downhill... w deszczu i błocie / Joda najlepszy / Mega galeria
Jun 07,2009 00:00
by
dhzone
Sumą niekorzystnych zdarzeń, jakich doświadczyli uczestnicy oraz organizatorzy zawodów downhill’owych w Wierchomli, które odbyły się w niedzielę, 7 czerwca, można by obdzielić kilka podobnych imprez. Skumulowanie ich w jednym czasie i miejscu spowodowało, że czwartą edycję Pucharu Polski, a jednocześnie drugą edycję Pucharu Wierchomli trudno uznać za..., w pełni udaną. Paskudny wypadek „Siary” podczas sobotniego treningu, nocna burza połączona z ulewą, deszcz padający okresowo także w dniu zawodów, zalepione błotem i nieczytelne numery startowe, a z tym związane problemy z ustaleniem właściwej klasyfikacji w niektórych kategoriach oraz skrócony interwał czasowy pomiędzy startującymi zawodnikami, który miał usprawnić i przyspieszyć rozpoczęcie przejazdu finałowego, a spowodował skutek wręcz odwrotny… O czymś zapomniałem? Najłatwiej byłoby wszystko zrzucić na barki nieprzewidywalnej aury, ale.., po co. Było trudno. Dla wszystkich. Tym większa więc, satysfakcja tych co wystartowali, dojechali do mety, a na pudle i tak znaleźli się najlepsi, dla których każde warunki są dobre. Z pierwszego miejsca szczególnie cieszył się Marcin Ziemecki, który wygrywając kategorię masters rzucił na mecie: - No a gdzie miałem wygrać jak nie w mojej ulubionej Wierchomli. Wiedziałem, że albo tu, albo nigdzie. Znam tu przecież każdy kamień… No i tak, dzięki „Ziomalowi” poznaliśmy receptę na wygrywanie w Wierchomli. Najpierw trzeba ją polubić, a potem dokładnie poznać..:-) Natomiast patentem na wygrywanie, nie tylko w Wierchomli zresztą, nie chciał się podzielić Maciej Jodko, który jako jedyny w całej stawce, zjechał od startu do mety w czasie poniżej 3 minut. „Joda” nie zaczekał nawet na moment dekoracji, choć ta odbyła się w kilkanaście zaledwie minut po zjeździe ostatniego zawodnika. Ale my wiemy gdzie szukać tego patentu. Zainteresowanych prosimy o kontakt za pośrednictwem administratora portalu: www.dh-zone.com. Sporych emocji dostarczyła walka w kategorii kobiet, w której Ania Sojka atakująca z drugiej pozycji po przejeździe eliminacyjnym, jako jedyna wykręciła czas poniżej 4 minut i wygrała z powracającą do wysokiej formy, także Anią, ale Rucińską. Dosyć daleko za nimi są pozostałe „niewolnice” polskiego zjazdu, ale cieszy, że ich stawka nie maleje, a wręcz przeciwnie. Wolno, ale stale rośnie. Wielkiej rzeczy dokonał, zaledwie 16-letni Sławomir Łukasik z Wieliczki, który na „hardtailu” zjechał w eliminacjach, w czasie, który dałby mu…, 5 miejsce w Elicie. W przejeździe finałowym był już nieco wolniejszy, ale i tak zwyciężył i z miną niewiniątka dumnie wskoczył na najwyższy stopień podium. Był to już jego drugi sukces w Wierchomli, zdecydowanie więc prowadzi w klasyfikacji Pucharu Wierchomli. Z kolei dla Arama Raoofa z Mydlnicy zawody w Wierchomli okazały się z jednej strony pechowe, z drugiej zaś szczęśliwe. Najpierw Aram nie doleciał na jednej z ziemnych hop, a upadek przypłacił kontuzją i wycofaniem się z konkurencji. Szczęście jednak całkiem o nim nie zapomniało, bowiem uśmiechnęło się do niego w losowaniu jednego z trzech zgrabnych rowerów Rambler z tegorocznej kolekcji Rometu. A kolejne zawody w Wierchomli, ponownie w podwójnej klasyfikacji Pucharu Polski (edycja 7.) oraz Pucharu Wierchomli (edycja finałowa) odbędą się 1 i 2 sierpnia. I podobnie jak wszystkie w tym sezonie odbywać się będą pod wspólną nazwą: Black Jack Romet – Wierchomla Downhill. Organizatorami zawodów dh w Wierchomli są: Dwie Doliny Muszyna-Wierchomla oraz Urząd Miasta i Gminy Piwniczna Zdrój. Sponsorem tytularnym zaś Arkus & Romet Group. (r) Galeria zdjęć: http://www.dh-zone.com/photos/thumbnails.php?album=139 #4 Puchar Polski, Wierchomla, 6-7.06, wyniki: Download Wyniki: Elita |