|
TEST: Hope Moto 6Ti 2007 - srebrny rarytas
Feb 13,2008 00:00
by
dhzone
Produkty Hope znamy już od paru ładnych lat. W rzeczpospolitej może trochę krócej, ze względu na mniejsze zainteresowanie sportami rowerowymi niż w innych bardziej rozwiniętych krajach zachodu. Sytuacja zmienia się jednak diametralnie i coraz więcej osób szuka czegoś nietuzinkowego niekoniecznie taniego sprzętu do swojego rumaka do DH i FR. W artykule tym poświecimy swoją uwagę hamulcom Hope Moto 6Ti rocznik 2007. Panowie i Panie czapki z głów.Coś o budowie: Hamulec jest z systemem otwartym. Zacisk skonstruowany monolitycznie z jednego kawałka aluminium. Do tego 6 tytanowych tłoczków. Przekonstruowana klamka z regulacją siły hamowania. Wielkość tarcz do wyboru do koloru: 183mm, 203mm oraz 223mm. Przeznaczenie oczywiście szeroko pojęty ekstremalny FR, DH. Waga kompletu podana według producenta to 540g. Pancerz w stalowym oplocie kolor srebrny. Po otwarciu pudełka dostajemy hamulec zapakowany w foliową torbę. Wszystko jest zapakowane osobno. Dodatkowo książeczka serwisowa oraz instrukcja obsługi hamulca (gdzie naciskać :) Torebka z podkładkami różnego kalibru aby nasz rumak nie 'szurał' podczas jazdy jak 90 letnia seniorka w bamboszach na nogach. No i dodatkowo - z czego niektórzy mogą być dodatkowo zadowoleni - zestaw 2 naklejek gratis. Dobra czas na konkrety. Hamulce te testowane były 1,5 roku. Jak widać na zdjęciach, wizualnie całość prezentuje się bardzo profesjonalnie, cała konstrukcja jest przemyślana i cieszy oko. Na każdym kroku dostrzeżemy prace obrabiarek CNC. Nie ma mowy o żadnych wadach fabrycznych ani niedoskonałości w budowie. Klamka doskonale leży w dłoni, posiada regulacje odległości klamki od dłoni co jest bardzo ważne w sprzęcie tej klasy. Jest całkiem przekonstruowana porównując ją do modelu 2006 i wcześniejszych. Starsze modele były odlewane z alu.Tu jest tylko i włącznie jeden kawałek materiału. Niestety to kosztuje. Klamka wydaje się być ogromnych rozmiarów, faktycznie jest bardzo duża. szczęście jest to jej zaleta. Podczas zjazdu człowiek czuje że coś naciska i coś hamuje jego rower. Przewód hamulcowy znajduje się w oplocie ze stali co ma zapobiegać przed urazami mechanicznymi oraz ma na celu utrzymanie ciśnienia płynu podczas naciskania na klamkę. Do odpowietrzania hamulca stosujemy tylko i włącznie płyn DOT. Hample które testowaliśmy nie potrzebowały odpowietrzania od nowości. Małą wadą może być delikatny luz w klamce, który można bezproblemowo poprawić podkładając tam teflonową podkładkę. Jedziemy dalej. Zacisk hampla to kawał solidnej blachy, bardzo szeroki i stosunkowo ciężki. Posiada 6 niezależnych komór z płynem i tytanowymi tłokami. Jest to bardzo ważne podczas zjazdu gdy jest nam potrzebna zbawienna modulacja. Tytanowe tłoki solidnie odprowadzają ciepło. Przy zestawieniu z klamką daje nam to potworną moc hamowania w każdych warunkach. Klocki utrzymywane są poprzez 2 aluminiowe konusy trzymane przez zmyślne agrafeczki, które na szczęście ciężko zgubić. Są powyginane w taki sposób, że ciężko sprawić aby się odpięły podczas jazdy. Firmowe klocki wycierają się powoli, starczają na jeden sezon ostrej jazdy. Bardzo ważnym elementem który zasługuje na uwagę jest fakt, iż do odpowietrzenia zestawu nie potrzebujemy firmowych narzędzi (Avid). Do tego celu niezbędna jest tylko rurka sylikonowa, strzykawka, klucz oraz płyn DOT. Tarcza hamulcowa składa się z 3 elementów. Jest nią aluminiowy pająk który trzyma nam tarczę oraz zbija wagę. Następnym elementem są wielkie nity w kształcie kółek. Zespalają one tarczę w jedną całość. No i oczywiście samo sedno czyli tarcza hamulcowa w bardzo zmyślnym kształcie piły z ząbkami, doskonale odprowadza ciepło do otoczenia. Maja one jedną wadę. Podczas 1,5 rocznego użytkowania hamulca w różnych warunkach pojawiła się na tarczy delikatna rdza. Wizualnie tak bardzo jej nie widać, aczkolwiek jest to sprzęt z górnej półki i od takiego sprzętu wymaga się po prostu czegoś więcej. Od użytkownika - „Hamulec ten ani razu nie zawiódł. Podczas wypadów w góry starałem się go zagrzać i powiem szczerze że zrobić to jest bardzo ciężko. Podczas stygnięcia oddaje on przynajmniej dla mnie miłe dla ucha strzelanie co daje mu bardziej profesjonalny charakter... no i przypomina że jednak jesteśmy w górach po których się zapie....... :) No to podsumujmy: Za 950 zł mamy hamulec do bezkompromisowej jazdy w górach dla profesjonalistów, jak i trochę zamożniejszych użytkowników, którym zależy na bezawaryjności układu, ogromnej sile hamownia i fajnym wyglądzie. Inną kwestia jest to, że hamulce zwracają na siebie uwagę. W zapisie konstytucji US jest napisane - ten kto ma HOPE 6TI ten rządzi :) Opis stworzony dla riderów i zmyślą o riderach by EZE test i zdjęcia: Emil Korczak
![]() ![]() ![]() ![]() |