|
Warszawa, Puchar Polski - 24.04.2004
Apr 24,2004 00:00
by
dhzone
Ja nie mogę z tą Kazoorą normalne... Co zawody to deszcz pada... Tak, tak... W strugach deszczu i błocie po kostki walczyli zawodnicy o pierwsze punkty Pucharu Polski Nokia 2004. Kłopoty z pogodą i zupełnie nowe miejsce na inaugurację Pucharu Polski, może troszkę odstraszyło zawodników bo na liście startowej znalazło się tylko 36 panów z Elity. Zresztą nie ma co płakać Ci którzy nie dotarli do Warszawy nie zarobili punktów w 4crossie i będą musieli się ostro spinać w Szczawnie, żeby dogonić w punktacji tych którzy mieli chęć przyjechać do Warszawy. Trzeba przyznać, że wyścigi poza tym że na torze startowało się czwórkami niewiele miały wspólnego z 4crossem. Technika nie miała żadnego znaczenie jedynie para w nogach i trochę szczęścia decydowały o tym kto dojechał na metę pierwszy. Maćkowi Kucborze, który w tym roku startuje w barwach nowego teamu Specialized 4X podczas walki z Maćkiem Jodko spadł łańcuch i nie wszedł do finałów. Podobnie jego teamowy kolega Wojtek Koniuszewski nawet nie zakwalifikował się do 16. Wszechobecne błoto nie odstraszyło pań. Helenka Boskova jedyna przedstawicielka naszych południowych sąsiadów nienajlepiej dawała sobie radę na wyjątkowo trudnej trasie i nie zmieściła się na pudło. Faworytką była Dibi Rucińska i to ona stanęła na najwyższym stopniu podium. Widać opłacało się trenować cała zimę i biegać na siłownie. Drugą z pań była Justyna Frączek a trzecia jej teamowa koleżanka Ania Sojka. Największa rewolucja to Juniorzy. Pojawiły się nowe twarze w wśród młodszych zawodników. Radek Kral to zawodnik znany już z tras zjazdowych (zajął 3 miejsce) jednak o Wincenciaku nowym nabytku RMF-MD mało kto słyszał a jednak wykręcił miejsce 1 widać decyzja o zainwestowaniu w tego zawodnika była sluszna. Jego myślenicki przyjaciel Zdenek Bochenek uplasował się na drugiej pozycji. W elicie oczywiście walka była najostrzejsza. W finałowej ósemce znalazły się same sławy i prawdę mówiąc każdy z nich mógł stanąć na podium. W efekcie o mały finał walczyli Jacek Cienciała Jacek, który opuścił kategorię młodzieżową i od tego roku ścigać się będzie w Elicie i zajął ósme miejsce, Wojtek Śliwka był siódmy. Dobra postawę zaprezentował Darek Skowroński, który po poważnych problemach z kolanem był szósty zaraz za Grześkiem Zielińskim. W starciu o podium spotkali się Michał Śliwa, który z finałowej 4czwórki przyjechał jako ostatni. Arczi Miśkiewicz był trzeci a Maciek Jodko po przegranej walce z Michałem Kollbkiem zakończył bieg na drugiej pozycji. Deszczowa pogoda spowodowała, że zarówno kibice jak i przemoczeni zawodnicy szybko zwinęli się do domów. Nawet gość specjalny Rafał Polichnowski wymiękł w starciu z warszawskim deszczem. Trzeba koniecznie wspomnieć o tym, że charyzmatyczny Kleju prowadzący imprezę z przytłustawym Rudym uratowali cały klimat. Chwała im za to. Kazura popłynęła... aaa Ty Deszczu... żeby mi to było ostatni raz!!! Od dziś słońce ma świecić nad Kazurą jak są zawody. No... Relacja: Pawelec
|