|
TEST: Transition Double - lekki rower do slopestyle/dirt
Jan 19,2008 00:00
by
dhzone
Transition jest małą, lecz bardzo znaną firmą w rowerowym światku. Jej filozofia oparta jest na założeniu, że freeride musi się rozwijać i w związku z tym starają się pomóc bikerom. Po prostu wiedzą co jest potrzebne w rowerach przeznaczonych do łamania zasad grawitacji. W skrócie można powiedzieć, że rowery Transition są dla ludzi, którzy jeżdżą i są zaprojektowane przez ludzi, którzy jeżdżą.Transition Double powstał z myślą o fanach hardtaili, którzy chcieliby posiadać choć odrobinę skoku z tyłu, nie zmieniając przy tym diametralnie geometrii ramy. Double został zaprojektowany tak, że posiada cechy typowe dla fulla oraz geometrię sztywniaka. Rynek małych fulli jest równie mały jak one same, jednak wraz z rozwojem slopestyle'u zwiększa się także zapotrzebowanie na małe zawieszone rowerki. Bezpośrednim konkurentem Double'a jest m.in. Kona Cowan DS. Jak w praktyce, wyszło to firmie, która robąic rowery myśli o specjalnych potrzebach ich użytkowników? Czy rama warta jest wysokiej ceny - 3400 zł - którą musimy zapłacić, aby stać się właścicielem "kręgosłupa" małego fulla? Budowa i geometria Transition Double zbudowany jest na zasadzie klasycznego 1-zawiasu. Przełożenie zawieszenia wynosi 2.36 i w sumie daje 90 mm skoku przy zastosowaniu dampera 6.5"x1.5" (165 mm x 3.81 mm). Rama dostępna jest w dwóch rozmiarach: short i long. Jedyna różnica występująca pomiędzy tymi dwoma wersjami to długość górnej rury (odpowiednio 546 i 565 mm), natomiast rozmiar ramy jest taki sam dla obu wersji i wynosi 14". Długość tylnych widełek to 414 mm, a kąt główki wynosi 68.5 stopnia. Z tyłu zmieścimy oponę o maksymalnym rozmiarze 2.5", co jest wartością zupełnie wystarczającą dla zastosowań Double'a. Mufa suportu w standardzie 73 mm, główka 1 1/8", sztyca 31.6 mm. To tyle w kwestii numerków... Jak to się ma do hardtaila? Wersja short ma geometrię zbliżoną do ramy Author A-Gang 24:00 (model '06), z taką różnicą, że ma dłuższe widełki o 25 mm, a główka ramy przesunięta jest o 1-2 cm w przód. Wykonanie Na pierwszy rzut oka rama przytłacza swoimi gabarytami. Na szczęście jest to tylko złudzenie optyczne. Wahacz posiada sporo elementów CNC i jest zbudowany z rur o prostokątnym przekroju, co niestety ujemnie wpływa na jego wagę sprawiając, że jest po prostu ciężki. Jednak w połączeniu z elementem łączącym (oczywiście wycinany CNC) wahacz z damperem i górną rurą zyskujemy bardzo sztywną konstrukcję przy rozsądnej wadze. Punkt obrotu wahacza został przysunięty bardzo blisko mufy suportu dzięki czemu zmniejsza się wpływ pedałowania na pracę zawieszenia. Inną wadą wahacza, a raczej rur, z których jest wykonany, jest brak możliwości nabycia odpowiednio dużej osłonki neoprenowej, której nie trzeba było by zbyt mocno naciągać na widły, aby chronić ramę przez zabójczym łańcuchem. Gdy już o łańcuchu mowa, to niestety nie zrobimy tutaj single speeda. Dodatkowo musimy zwrócić uwagę na szerokość wahacza, który sprawia, że zalecana jest oś suportu o długości 118 mm. Waga ramy oscyluje w granicach 3.5 kg (wg producenta - bez dampera). Moja waga łazienkowa firmy "krzak" pokazała wartość 3.4 kg razem z damperem Marzocchi Roco Air. Transtition wyrabia swoje ramy w tajwańskich fabrykach. Spawy są grube i solidnie wykonane co w połączeniu z ogromnych rozmiarów gussetem za główką ramy, sprawia, że rama budzi zaufanie. Kolejną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić są... przelotki na górnej rurze. Niby wszystko jest ok, ale drugą parę przelotek można było umieścić troszkę bliżej rury podsiodłowej. W obecnym ustawieniu pancerzyki potrafią trzeć o element łączący wahacz z górną rurą co w konsekwencji może prowadzić do ich przecierania. Nie jest to dokuczliwe, ale istnieje... Niestety sytuacja z przelotkami troszkę pogorszyła się w modelu '08. Osobiście umieścił bym je w zupełnie innych miejscach (bliżej rury podsiodłowej i główki ramy), aby uniknąć tarcia o element CNC. Zawieszenie Należę do osób, którym nigdy nie sprawiała problemów przesiadka z dirtówki na zjazdówkę, lecz na własność jest to mój pierwszy fullik. Oceniając to okiem hardtailowca - to zawieszenie w ogóle nie pracuje! Niby się ugina, ale to dopiero przy lądowaniu, a gdy szaleję po korzonkach, to czuję się jak na sztywniaku. O co tu biega? Przesiadłem się z powrotem na sztywniaka i... kurde, to zawieszenie jednak działa, czuję się jak na bmxie. Wnioski? Mimo, że podczas jazdy nie odczuwamy pracy zawieszenia to - ku naszemu zdziwieniu - ono naprawdę pracuje. Oczywiście nie jest to praca jak w "dużych fullach" typu BottleRocket, Stinky czy VpFree, ale jednak jest. Z racji tego, że pracy nie czuć, to nie istnieje takie pojęcie jak bujanie zawieszenia - plus. Przy lądowaniu nie odczujemy efektu cofania korb, więc chyba też nie jest źle. Oczywiście jest też klasyczna wada jednozawiasowego zawieszenia, czyli blokowanie się zawieszenia przy wciśniętym hamulcu. W Double'u jest to o tyle dobre, że czujemy jakbyśmy lądowali na zwykłym hardtailu. Tylko po co nam taki mały skok? Lądując na dużej hopie z tylnym kołem na krawędzi lądowania ten mały skok się przydaje... i to bardzo! W skrócie pracę zawieszenia można określić jako "pracuje wtedy kiedy musi". Według mnie jest to największa zaleta małego fulla, ponieważ sprawia to, że rama jest bardzo uniwersalna. Słówko o damperach... W Transition Double miałem styczność z trzema damperami: Manitou Split RPA Air, Fox Van R Coil, Marzocchi Roco R Air. Na początek trochę o Manitou. Dopiero gdy rama przyjęła dość spore uderzenie to damper raczył zapracować, a że było to uderzenie dość mocne, to damper dobijał. Po zmianie na Foxa Qajo stwierdził, że damper jest ok, lecz przy tak małym przełożeniu i skoku ramy, po prostu nie wyrabiał z progresją i tym samym również często dobijał. W walce pozostało jedynie Roco i po przejażdżce na nim mamy w Warszawie dwa Double i obydwa działają z damperem Roco Air. Nie ma problemów takich jak z Manitou, nic się nie blokuje i jest na tyle progresywny, że nawet "lekkie" dobicie dampera jest nie odczuwalne - no chyba, że polecimy z 2m na płaskie, to wtedy zahuczy aż miło (sprawdzone). Można powiedzieć, że Roco jest wręcz stworzone dla tej ramy. Na małych nierównościach spisuje się bardzo dobrze, a w momencie pełnej kompresji dobicie jest dość miękkie. ...i sztućcach przednich Jako, że było troszkę o zawieszeniu, to będzie i o czymś co ugina się z przodu. Tutaj pole do popisu mieliśmy mniejsze, ale... Rock Shox Pike 409, Marzocchi Dirt Jumper 3 '06 oraz Marzocchi 4X '07. O tym ostatnim nie napiszę zbyt wiele, ponieważ w użyciu jest dopiero kilkanaście godzin, więc pozostaje napisać słówko o RS i DJ. Pierwsza i w zasadzie jedyna kwestia. Do tej ramy nie wolno wsadzać nic ponad 110-120 mm skoku z przodu! Po prostu nie wolno! Przy maksymalnym ustawieniu Rock Shox'a na 140 mm, rama traci wszystkie swoje zalety i łapie "dziwne" kąty. Optimum jest ustawienie takie jak w DJ, czyli 100 mm, ew. 95 mm RS. Przy tej wartości skoku jeździ się najprzyjemniej i rama zachowuje swoją zwrotność i zrywność. ...no to i o kołach Kolejna przestroga - nie pakujcie tu kół w rozmiarze 24". Owszem będzie się jeździło fajnie, ale na prostej drodze przy korbie 175 mm mamy dużą szansę złamać palce o chodnik. Rama jest projektowana dla rozmiaru 26", więc przy tym rozmiarze pozostańmy, tym bardziej że różnicy na Double'u w jeździe pomiędzy 24" i 26" po prostu nie czuć. A jeśli nie czuć różnicy, to po co brać małe koła?? Jazda! Jako, że Transition Double jest zaprojektowany dla dirtowców, więc powinien wręcz idealnie spisywać się na wszelkiego rodzaju hopkach. I tak jest w rzeczywistości. Wszędzie tam, gdzie potrzebne nam są cechy hardtaila, to je otrzymujemy. Podczas rozpędzania się nie buja nas we wszystkie strony, więc nie musimy też więcej pedałować. To, że jest to full ujawnia się dopiero przy lądowaniu. Na hardtailu lądujemy, wciskamy i lecimy dalej. Tutaj niestety trzeba wziąć poprawkę na to, że coś nam się pod nogami ugięło i musimy troszkę mocniej wcisnąć rower, mocniej dopompować. Jednak mamy też do czynienia z sytuacją, że minus jest plusem, ponieważ gdy nie dolecimy do lądowania, to zawieszenie zawsze nam troszkę wybierze, a w przypadku hardtaila może być słabo :) Na dirtach Double czuje się jak ryba w wodzie, bez problemu można wykonywać na nim wszystkie triki. Nawet rotacje nie są dla niego przeszkodą. Rama jest bardzo zwinna i zrywna, można powiedzieć że wręcz idealna. W skrócie - jedzie tam gdzie chcemy i jedyną rzeczą, którą musimy się przejmować jest to jaki trik wykonać w powietrzu. Jednak dirtówką pojedziemy także na street, a czy full nadaje się do streetu? No niestety z tym jest średnio, ale dla chcącego nic trudnego. Aby to udowodnić oddałem rower w ręce kilku streetowców i patrzyłem jak sobie dają radę. Oczywiście musieli wziąć poprawkę na ugięcie zawieszenia, ale wszelkie 180-ki czy bunny barspin po chwili przyzwyczajenia zaczęły wychodzić jak należy. W mieście możemy poszaleć także na wszelkiego rodzaju dropach i gapach, więc jak się na tym spada? Do spadania potrzeba jednak troszkę techinki, ponieważ brakujące centymetry zawieszenia musimy w jakiś sposób uzupełnić. Więc jeśli ktoś potrafi, to oczywiście w ramach rozsądku sobie pospada. Można powiedzieć, że w mieście na Double'a nie ma mocnych. W zasadzie jest tak w praktyce, ponieważ poszalejemy i na hopkach, i na gapach oraz dropach. Firma Transition w opisie roweru podaje także informację, że w oparciu o tą ramę można zbudować całkiem fajną maszynkę do wyścigów czwórkami, jednak sprawdzenie tego w praktyce dla mnie oznaczałoby śmierć, ponieważ nie potrafię latać na tego typu torach. Podsumowując, jeśli chcecie mieć coś do szaleństw w mieście, to Double jest do tego idealny. Posiada najlepsze cechy hardtaila i fulla, a do tego jest porządnie wykonany. Model 2008 W 2007 rama Transition Double zadebiutowała na rynku. Z własnego (i kolegi) doświadczenia wiem, że jest to bardzo dobra i przemyślana konstrukcja. Oczywiście nie jest to produkt idealny i swoje wady ma, lecz są one na tyle mało istotne, że w zasadzie nie wymagają interwencji. Jedyną rzeczą, która zmieniła się w nowym modelu, to sposób mocowania dampera. Rocznik 2007 posiada mocowanie dampera do dolnej rury (np. Dangerous Mike FR), a w modelu 2008 mocowanie dampera zostało zaadaptowane ze starszego brata, czyli Transition BottleRocket - do rury górnej. Test by: Tomasz "Tom@s" Profic
|