|
4cross Sochaczew 30.09 - relacja, wyniki
Oct 04,2007 00:00
by
dhzone
Kto nie lubi pościgać się w doborowym towarzystwie i pięknej pogodzie, szczególnie gdy przy okazji można przygarnąć zacne nagrody? Odpowiadając najprościej na to pytanie, to ten kto zamiast pojawić się na zawodach w Sochaczewie w ubiegłą niedzielę kisił w domu ogóra.Na szczęście duch w narodzie nie ginie i znaleźli się tacy, których chęć wzajemnej rywalizacji i szansa na ostry kop adrenaliny przed zimową padaką zmobilizował do pojawienia się na nadbzurzańskim torze. Położony nieopodal toru motocrossowego, tor 4X jest miejscówką dość nietypową jak na nasze warunki, ale widać kreatywność projektantów całej linii. Przyklejona do rzecznej skarpy, wijąca się kaskadą trasa, posiada sporo falek i ciekawych dropików, których potencjał potrafią docenić doświadczeni riderzy. A tych w Socho tym razem nie zabrakło, pojawiła się cała czołówka. W trzech rundach eliminacyjnych, w losowych 4-kach startowali zawodnicy których nazwiska można znaleźć na listach startowych Pucharu Świata, jak i tacy którzy dopiero rozpoczęli swoją przygodę z 4X. Aby urozmaicić przejazdy eliminacyjne zawodnicy ostatni bieg zjechali bez pedałowania, co prawda niektórym ciężko było zjechać do końca wykorzystując samo tylko ziemskie przyciąganie, ale obyci z pompowaniem na hopach, praktykami rodem z racingu bmx jak Maciek Chmiel czy Robert Kulesza nie mieli z tym najmniejszego problemu o kilka długości wyprzedzając resztę stawki. Po zakończeniu eliminacji, publika przeniosła się na dirt, obok którego znalazł się również oblegany tłumnie basen z gąbkami. W dircie wystartowało w sumie 14 zawodników. Poprzeczkę na samym początku bardzo wysoko ustawił Kamil Kozłowski, czyli Koziołek z Ozorkowa, kręcąc stylowe tricki – pełne x-up’y na pierwszej hopie i backflipy na dużym dircie. Nieudane próby Andrzeja „Rawa” Marchlewskiego sklejenia 360 na małej hopce, pozbawiły go szansy na pudło, za to jego ziomek Jan „Elvis” Kiliński kręcąc idealne 360-ki na dużej hopie wkręcił się nimi na drugie miejsce, tuż przed Adriana „Mumina” Wójcickiego. Wśród 14 dirtowców pojawił się znany z dirtów w Szklarskiej Porębie 12-letni Jeremiasz, który zasłużył na wyróżnienie swoimi wysokimi air. Po zakończeniu dirtów rozpoczęły się finały 4X, do których weszła 16 zawodników. W pierwszym przejedzie ze stawki odpadli Piotr Kuźmiński, Piotrek Kuźma ze Skierniewic oraz lokalni rajderzy Karol Kreps, Michał Marzec, Arek Milczarek Paweł Fergiński a tekże Szymon Gębala z Rybnika i Mateusz Darecki z Gdyni. Pozostała ósemka stanęła w szranki o finały. W małym Tomek Kućkowski zdystansował rywali pozostawiając daleko w tyle braci Woźniaków i Łukasza Pilewskiego, który zdobył w ostrej walce 7 miejsce. W dużym finale mogło się zdarzyć wszystko, każdy mogł sięgnąć po najwyższe trofeum. W konsekwencji drobnych przepychanek zaraz po starcie Tomo Ostrowski wylądował w krzakach, a do mety jako pierwszy dojechał prowadzący od samego startu Remek Oleszkiewicz, a tuż za nim Robert Kulesza po ostrej walce na ostatniej prostej z niedysponowanym z powodu choroby aczkolwiek bardzo szybkim podczas tych zawodów Maćkiem Chmielem. Galeria zdjęć: 4X Sochaczew - 30.09.2007 (foto W.Fijołek) Wyniki 4X: 1 9 Oleszkiewicz Remek 2 15 Kulesza Kobert 3 10 Chmiel Maciek 4 18 Ostrowski Tomasz 5 16 Kućkowski Tomasz 6 5 Wożniak Piotr 7 1 Pilewski Łukasz 8 17 Wożniak Paweł 9 8 Gembala Szymon 10 10 2 Darecki Mateusz 11 11 3 Kużmiński Piotr 13 12 14 Milczarek Arkadiusz 16 13 29 Marzec Miachał 9 14 13 Kużma Piotr 12 15 7 Krep Karol 14 Wyniki DIRT: 1.Kozłowski KOZIOŁEK Kamil 2.Kiliński ELVIS Jan 3.Wójcicki Adrian Relacja: Marek Pilewski foto: Wojciech Fijołek |